Hej!
Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie 1 września to moment, w którym pogoda staje się nieprzewidywalna i nie wiadomo, jak się ubrać. Zwłaszcza, że w ciągu dnia lubi być gorąco, ale już już około godziny 18-stej bez kurtki ciężko wytrzymać na zewnątrz. Dziś u mnie ulewa od samego rana, co chwilę pada, ale jest stosunkowo ciepło, około 17-stu stopni. Stąd też postanowiłam w końcu wkleić post, w którym pokażę Wam kalosze mojego męża, zakupione razem z moimi butami Quechua w sieci sklepów Decathlon.


